19.03.2015

Dla głowy: w czym świński smalec bije na głowę hodowlanego łososia. Dla brzuszka: placki kasztanowe wytrawne na smalcu smażone Emotikon wink
W stworzonej przeze mnie ankiecie dietetycznej, od której zawsze zaczyna się współpraca z klientem, wśród odpowiedzi na pytanie: "czy lubisz ryby i jeśli tak - jakie?", w 90% króluje: "Tak; łosoś". Pozostałe 10% rozdzielamy na freaków, którzy łososia nie lubią Emotikon wink oraz totalnych ignorantów, którym ryby nie smakują w ogóle i ryb jeść nie chcą Emotikon grin Łosoś kojarzy się nam ze zdrowym odżywianiem, a pierwszą w kolejności cechą mu przypisywaną jest zasobność w kwasy omega-3.

W rzeczywistości, łosoś, którego dostajemy w popularnych sklepach, to hodowlany łosoś norweski. Łososie hodowlane mogą być karmione mączką rybną a ta składa się z przetworzonych "produktów", którymi żywią się łososie dzikie (algi, sardynki i inne maluszki). Taki łosoś ma o ok. 35% więcej tłuszczu niż łosoś dziki, bo ściśnięty z kolegami ma po prostu mniej ruchu, a na żarcie nie poluje, bo ma je na tacy Emotikon wink. Fajnie, że jest to cenny omega-3, niefajnie, że zawiera on o te 35% więcej metali ciężkich niż łosoś dziki, gdyż są one akumulowane właśnie w tkance tłuszczowej. Obecnie większość masowych produkcji łososia oparta jest jednak na paszy i olejach roślinnych, często pochodzących z soi (o niefajnej soi wjedzie niedługo inny artykuł).

Wtedy znaczny udział tych 35% stanowi NIEPOŻĄDANY kwas omega-6, którego człowiek współczesny ma w nadmiarze! Idealne proporcje kwasów omega 6 i 3 to 1:1-4:1, podczas gdy w naszej diecie ten stosunek to, wg różnych źródeł, 16,7-20:1! Udowodniono badaniami że duże spożycie wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega 6 (tam, gdzie zachwiana jest właściwa proporcja omega 6 do omega 3) przyczynia się do rozwoju wielu chorób, np. rozwoju raka piersi u kobiet. Podobny efekt (powodujący nowotwór) dotyczący raka prostaty zaobserwowano u myszy.
Smalec. Pierwsze skojarzenie? Cholesterol. Owszem, w łyżce stołowej (13 g) smalcu wieprzowego cholesterolu mamy 12,1 mg. Dużo. Drugie skojarzenie? Choroby serca. Co mam na obronę smalczyku?
Nie potwierdzono żadnymi badaniami KLINICZNYMI korelacji zawałów i innych sercowych rewelacji z wysokim stężeniem cholesterolu we krwi. Cholesterol jest syntetyzowany przez ludzki organizm z kwasów tłuszczowych zgromadzonych w wątrobie i ulega autoregulacji. Jedynie 20% cholesterolu pochodzi z pożywienia. Nawet gdybyś zjadł 5 kostek smalcu, przyswojona zostanie znikoma jego część, ponieważ pożywienie przesuwa się przez jelita cały czas, a wchłanianie tłuszczu nie zachodzi na całych jego 5 metrach, tylko na krótkim odcinku. Poza tym kto da radę zjeść kostkę smalcu Emotikon grin ?! 13-gramowa łyżka smalcu ma koło 120 kcal, 13,5 g tłuszczu, z czego JEDYNE 30% (6,0) to kwasy tłuszczowe nasycone! Aż 5,8 to kwas tłuszczowy jednonienasycony, a 1 g wielonienasycony. W łyżce smalcu mamy 128 mg kwasów omega-3, a 860 mg omega 6, co daje nam ok. 6:1. Dla porównania - sklepowa oliwa z oliwek: 9763 mg omega-6 i 761 mg omega-3, proporcja 12,8:1 (dane dla porcji 216 g, amerykańskiej miary "1 cup"). Oczywiście, proporcje omega 6:3 w świńskim smalcu wahają się i zależą od paszy, którą jest karmiona świnia. Wciąż jednak wybór wiejskiego smalcu nad sklepową oliwą czy hodowlanym
łososiem wydaje mi się oczywisty Emotikon wink

Jak w codziennej diecie zbilansować kwasy omega? 
Unikać podaży olejów roślinnych, zwłaszcza słonecznikowego i jego pestek, a także popularnego masła orzechowego!! Zwiększyć podaż tłuszczów zwierzęcych - wiejskich jaj, smalcu, tłustych ryb z pewnych źródeł. Zamiast paczkowanego łososia, zdrowiej będzie zjeść ryby, którymi się łosoś żywi, czyli będące ogonkiem łańcucha pokarmowego - sardynki, makrelę, śledzie. Na tym zyska też nasz portfel Emotikon wink
Smacznego!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz